sobota, 3 grudnia 2016

kuchnia singielki



Wpadam do Was, a tam piękne kalendarze adwentowe. Widać, że celebrujecie czas oczekiwania, ja również, ale bliżej świąt.
Zapadam wówczas w magiczną nostalgię i zaczynam czuwać nad atmosferą domowych, świątecznych chwil.


Ale tak, dla odskoczni zabieram Was do mieszkania singielki.
Mieszkanie - kawalerka w czteropiętrowym bloku, o powierzchni 38m kw, dwupokojowa, widna kuchnia, remontowana ok. 25 lat temu. Musicie pamięcią cofnąć się wstecz, by wyobrazić sobie klimat tej kuchni i całego mieszkania. Właścicielka zdecydowała się na remont, którym miałam przyjemność kierować i stwierdzam, że czuję się w tym doskonale, choć nie ma to nic wspólnego z moim wykształceniem. Pewnie, jak wielu z Was minęłam się z powołaniem :(.




Założenia, które ustaliłyśmy to przede wszystkim: wysokość budżetu, funkcjonalność, praktyczność, ponadczasowość. Dlatego też, na podłodze zostały położone płytki imitujące deski, które korespondują z odcieniem dębowego blatu. Ściany zostały pomalowane na biało farbą lateksową z przeznaczeniem do kuchni, by rozjaśnić niewielką przestrzeń. 


Meble są wykonane wg. mojego projektu przez zaprzyjaźnionego stolarza. Dzięki temu rozwiązaniu udało się ukryć biegnącą pod sufitem rurę kanalizacyjną, oraz dostosować ich wymiar do lodówki, którą właścicielka postanowiła zostawić (pozostałe sprzęty tj. piekarnik i płyta są nowe).
Fronty i boki mebli są matowe i białe, otwierają się dzięki frezowaniu, ten system nadaje meblom prostotę, a takie uchwyty nie obciążają małego pomieszczenia. 



Pod blatem roboczym znajduje się otwarta przestrzeń, która umożliwia dostęp do koszy na segregację odpadów, a także można pod nim wstawić krzesło. W przyszłości właścicielka może ją także wykorzystać na zamontowanie zmywarki. 




Nad blatem położona jest tapeta winylowa imitująca beton, do jej wysokości rurki CO, których nie udało się ukryć, pomalowałam farbą. Jej szarość do koloru tapety dorabiałam metodą prób, aż uzyskałam tą idealną. Również maskownice zastosowane do zakrycia białych fragmentów między blatem,    a tapetą pomalowałam tą farbą. 



Większość kuchennych dodatków i gadżetów pochodzi z IKEA. W tym sklepie można skomponować detale nawet do niewielkich pomieszczeń, które mają jeszcze dodatkowy atut - sprawdzają się. 
Białe listwy przypodłogowe wykonane są z PCV ich wysokość to 6cm. 






Znacie mnie od tej strony - pod względem doboru kolorów, faktów i wzorów jestem perfekcjonistką, nie wiem, czy to dobrze,czy źle? Ale u mnie nie może znaleźć się coś z przypadku, tak też podeszłam do tej realizacji. 
Remont kuchni, korytarza i łazienki odbywał się podczas pobytu właścicielki za granicą,  a więc nie dziwcie się, że brakuje na zdjęciach pierwiastka jej samej.

Na wstępie jest kuchnia, ale obiecuję stopniowo będę przedstawiała realizację innych pomieszczeń, by pokazać Wam ich spójność, smak i gust właścicielki.


A tymczasem lecę do sobotnich obowiązków, zaległości z tygodnia muszę nadrobić :)



Do napisania...







wtorek, 22 listopada 2016

listwy przypodłogowe po 4 miesiącach



Tak, tak wracam z tematem listew. Piszecie wiadomości na skrzynkę i cieszę się, że interesuje Was moje zdanie o listwach marki Arbiton. Przepraszam, że nie wszystkim odpowiadam, ale czasu mi zwyczajnie nie starcza :(









O listwach - moim wyborze i montażu pisałam tutaj. Miałam cztery miesiące, by je sprawdzić i ocenić.  Moimi priorytetami była: wysokość listew, łatwość montażu i demontażu, możliwość malowanie i różny sposób narożnych wykończeń listwy. 




Pytacie, czy mam jakieś zastrzeżenia? ...
Otóż nie. Jestem zadowolona i moje obawy, które wzbudziliście we mnie w komentarzach pod pierwszym wpisem - zostały rozwiane.




Listwy dobrze się trzymają ścian, dodatkowo od góry spoiwem łączącym je ze ścianą jest biały sylikon. Łatwo wyciera się z nich kurz. 
Przeszły test malowania, gdy malowałam deski podłogowe w salonie. Łatwo się je maluje zarówno wałkiem, jaki i pędzlem. Uważam, że jest to ich atut. Gdybyśmy chcieli zmienić ich kolor,to zabieg ten jest, jak najbardziej możliwy.




Narożniki - bloczki, które wybrałam nie odklejają się, choć miałam obawy.  
Myślałam, że odkurzając i uderzając w nie, narożniki będą odpadały. Moim zdaniem użycie kleju szybkoschnącego do ich zamocowania było dobrym posunięciem, choć na pewno i malowanie jest dodatkowym elementem sklejającym. 



Zastanawiałam się również, czy odkurzacz uderzając z jakąś tam siłą w listwę nie będzie jej wypinał z zatrzasków, jednak do tej pory nic takiego się nie dzieje. Nie ma także na listwach śladów od uderzeń. 

Wielu z Was nie podobają się bloczki, jako narożne wykończenia listew. Marka Arbiton posiada również inny system narożników,jednak w przypadku tej listwy, bloczki to gwarancja jakości, trwałości i estetycznego wykończenia na długo.
Na pewno nie docinajcie listew sami pod katem w korytku, bo efekt jest marny, co wpływa na estetykę.


narożnik zewnętrzny docinany samodzielnie - nie rób tego

 narożnik wewnętrzny docinany samodzielnie - nie rób tego


Jeśli Wam pomogłam w podjęciu decyzji, jakie listwy wybrać biorąc pod uwagę Wasze priorytety, to bardzo się cieszę. 
Gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania to proszę piszcie je w komentarzach.


 
Do następnego!

B.U.Z.I.A.K.I



poniedziałek, 7 listopada 2016

2, a prawie 3 - salon inaczej



Nic mnie tak nie cieszy, jak zmiany w naszych czterech kątach. Co jakiś czas potrzebuję odmiany i nie tyle w sobie np. nowej fryzury, co właśnie w domu :)
Jestem inna niż większość kobiet? 
Myślę, że NIE! 
Choć muszę Wam powiedzieć, że ja lubiłam metamorfozy od dziecka i zawsze choćby przestawienie w pokoju mebli poprawiało mi humor, a niestety moja nastoletnia córka ich nie lubi i tłumaczy, że nie może zasnąć po przemeblowaniu.
Szanuję ten wybór i właściwie jej pokój przechodzi najmniej zmian, a jeśli już, to ona sama ich dokonuje i są na prawdę sporadyczne.

Co zatem zmieniłam?...strony salonu, czyli na najdłuższej ścianie obok rogowego kominka zawisły półki i telewizor, który głównie zbiera kurz, bo ostatnio rzadko z niego korzystamy. Mając dwie półki Pocket String, stworzyłam jeden większy moduł o szerokości 180cm.  W ten sposób uzyskałam jakby dodatkową półkę. Oprócz tego nie byłabym sobą, gdybym nie zmieniła czegoś w tym ideale :))). 
Półki w obecnym systemie STRING FURNITURE są wykonane z płyty MDF, a moją bajką jest zestawienie metal - drewno i zwyczajnie je wymieniłam na drewniane, które wcześniej przemalowałam na szaro. I jeszcze jedna bardzo istotna zmiana - stąpam sobie na boso po białej podłodze ciesząc się, jak dziecko z przemalowanych desek :) Cała ja! 
Zmiana bardzo pracochłonna, ale uległam pokusie i ziściłam kolejny plan dzięki farbie Śnieżki.
Szczerze Kochani Wam powiem, że jeszcze przed nami sporo pracy - w pierwszej kolejności schody, w drugiej planuję w końcu zrobić łóżko dla Julki i szkicuję dla nas mega wyzwanie - nie wiem, może tylko na rysunku się skończy, bo to trudne i pierwsze takie przedsięwzięcie. Nie będę jednak nad nim się rozwodzić, jak powstanie prototyp to na pewno znajdziecie go tutaj :). 
A teraz zapraszam Was w moje białe progi. Mieszkamy tak, jak lubimy i czujemy się dobrze - szanujcie wolę gospodarzy :). 





tak było tylko przez chwilę  

a obecnie ...








 efekt końcowy...prawie :)






Ściskam gorąco! :)