niedziela, 15 listopada 2015

dziękuję i ogłaszam...



K.O.N.K.U.R.S


...

Kochani czytelnicy!

Chciałabym Wam podziękować
za to, że jesteście :)

I jest Was coraz więcej
 tu i na fb.

Mnie niestety jest tu coraz mniej,
ale w wolnym czasie wciąż 
tworzymy nowe projekty
 i niebawem je zaprezentuję.


Nagrodą w konkursie jest
girlanda (bez żarówek), o której 
pisałam tutaj.

Spodobała się Wam
i mąż wykonał jeszcze jedną.

...

Czas na konkursowe pytanie:

Jak zaaranżujesz kącik 
ze sznurem lampek? 

Najciekawszy pomysł
nagrodzę girlandą.

A oto zasady:


1.W komentarzu odpowiedz na pytanie.
2. Zabierz baner konkursowy do siebie 
na stronę bloga lub fb i podlinkuj go.
3. Jeśli podoba Ci się u mnie zostań obserwatorem bloga.
4. Polub stronę domku przy lesie na fb,
będzie mi niezmiernie miło:)
5. Anonimków proszę o podanie maila.
6. Zabawa trwa do 30 listopada, 
a wyniki ogłoszę do 3 grudnia.

Baner do zabrania:



Wysyłam uściski!




53 komentarze :

  1. Po pierwsze obiecuję, że tym lampką będzie u mnie jak w niebie. Będę o nie dbać, przecierając z kurzu i zapalać, gdy tylko dopadnie mnie zmęczenie. Wybiorę sobie jakiś kącik, który starannie obłożę poduchami i zakopie się tam jak świstak na zimę. W ich pobliżu przyda się stolik na postawienie herbaty z miodem i książki. Poduchy, fotel, stolik i lampki to będzie mój pomysł na zimowe wieczory.
    Baner zawiesza, co do reszty to warunki są już dawno spełnione.
    Pozdrawiam. Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja bym zaaranżowała kącik z lampkami??? Jestem w trakcie aranżowania łóżeczka dla mojego Maleństwa, które niebawem ma przyjść na świat...i przestrzeni wokół niego... Takie lampki byłyby idealne, delikatne w oświetleniu... Już od jakiegoś czasu o takich myślę :))))
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm a ja swoje wygrane lampeczki powiesiłabym w sypialni dzieciaków, uwielbiają takiego rodzaju oświetlenie, teraz wiszą cottonki . Poczytać książeczkę , zapalić lampeczki , buziaczka na dobranoc i lulu... Uwielbiamy taki klimat , a lampeczki bez wątpienia takowy tworzą :) Pozdrawiam Martuś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kącik z girlandą zaaranżuję na pewno w pokoju moich chłopców, ponieważ stworzyłam im sypialnie w stylu skandynawskim, także mega fantastycznie byłoby mieć taki sznur lamp które dodadzą uroku a także stworzą dodatkowy klimat w pokoju:) Na pewno umilą czas w te chłodne jesienno - zimowe wieczory:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znacie to uczucie, kiedy pełni ekscytacji spełniacie swoje największe marzenia? Kiedy życie nabiera sensu i z radością czekacie na kolejny dzień, ciekawi co też przyniesie? Tak było w naszym przypadku, kiedy 4 lata temu kupiliśmy swoje pierwsze mieszkanie. Nie było nowe ani luksusowe, ale nareszcie byliśmy u siebie, bez strachu, że ktoś lada dzień każe nam spakować manele i znikać. I nawet perspektywa 30 lat "krechy" nie potrafiła nam zabrać tej radości! Oszczędzaliśmy każdy grosz, żeby po kilku miesiącach móc w końcu wywalić paskudne żółto-niebieskie "karo" z podłóg, od którego dostawaliśmy oczopląsu. W dzień pracowaliśmy przykładnie na etatach, a popołudniami... zakasywaliśmy rękawy i bawiliśmy się w malarzy, tynkarzy, stolarzy i wielu innych -arzy. W efekcie udało nam się stworzyć przestrzeń, która w końcu nie przypominała katalogu z bazaru dla sąsiadów zza wschodniej granicy, w dodatku takiego z lat 90. Co jednak osiągnęliśmy? Salon? Cóż... Świnka skarbonka z pustym brzuszkiem chrumknęła tylko dwa razy i popatrzyła w stronę skandynawskiej sieciówki z meblami, a pani gospodyni w szale radości, że wygrzebała z worka Świętego Mikołaja tysiaka nieopatrznie zrobiła tam mało przemyślane zakupy. Nuda, dłużyzna, brak akcji i tylko nadzieja, że ktoś kiedyś ogarnie ten pozorny surowo-nijaki stan, pomieszany z próbą prowadzenia do wnętrza eklektycznego stylu. Wiem, że nasze "ogromne" eM-2 to idealne miejsce, w którym można „zrobić” klimat cudownym dodatkom, czyli między innymi dzięki pięknym łańcuchom światła, bo nie ważne, czy zawisną w wykuszu – mojej małej namiastce czytelni, czy będą mrugać do pyszczaków z akwarium. Mogą nawet wić się na konsoli z marokańską tacą! Po prostu, wiem, że będą wyglądały pięknie, bo fajne rzeczy bronią się same i jeśli zechcemy, by były „bohaterami” wnętrzami, to odwdzięczą się nam stukrotnie  I na taką wdzięczność i radość z obcowania z nimi mam nadzieję, dlatego czekam w wielką, ale to wielką niecierpliwością na wyniki konkursu! Ściskam jak zawsze gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kąt z girlandy będzie u Nas w sypialni, wprowadzi romantyczny klimat i ociepli stosunki :-) przy 2 Dzieci czas z mężem jest w ilości mocno ograniczonej ;-) Wiec sypialnia mocno romantyczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzę o girlandce od dawna, taką piękność zawiesiłabym w sypialni, aby rozgrzała namiętność, choć pasowałaby też do mojej ala' pracowni, ze względu na swoją efektowność i praktyczność.U mnie w domu byłaby więc wszędobylska :-) Ściskam serdecznie :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja umieściłabym te lampy w dużym ogromniastym słoju, byłyby idealną dekoracja na zbliżające się święta :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ponieważ mój mąż nie ma takich oprawek, a na ich znalezienie i zakup będzie potrzebował całej wieczności... zgłaszam się do konkursu! Gdybym miała taki sznur światła pewnie nie zaznał by spokoju i nie zaległby w jednym miejscu naszego domu. W zależności od humoru, zapotrzebowania świetlnego, spontanicznego pomysłu przemieszczałby się z pokoju do pokoju. Myślę, że i przedpokój, kuchnia, hol oraz nawet łazienka przyjęliby go z przyjemnością...
    A gdy już przeniesiemy się na Ranczo pasowałby jak ulał do planowanej galerii zdjęć nad schodami. Podkreślał by snopami światła starą ranczową cegłę i pamiątkowe zdjęcia z różnych epok...

    OdpowiedzUsuń
  10. Martuś - do CIEBIE zawsze trzeba wpaść, aby doładować baterie...

    ja nawet nie będę ustawiać się w kolejce, bo już miejsca w domku nie mam, ale trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, będę zaglądać, co one wymysliły

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie lampki w takiej oprawie powiesiłabym w sypialni przy garderobie, czułabym się jak gwiazda filmowa w swojej przebieralni :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w domu taki ciemny kącik, wart rozjaśnienia, nic więcej mu nie potrzeba. Zwykła lampa wiadomo...... inspirujący sznur lampek zaś, przywodzi na myśl ogród, wesoły parostatek, albo nawet karuzelę. Zdolny ten Twój mąż i dzięki za to, że dzielisz się z nami tymi cudami:)

    OdpowiedzUsuń
  13. To byłby prezent dla mojego osiemnastolatka. Wiecznie nic mu sie nie podoba, siedzi po ciemku w swym pokoju i tylko ekran z monitora rozświetla jego pokoj. Ale czas to zmienić��
    Wiem, że ten sznur jest strzałem w dziesiątkę, bo i damski i męski, i prosty i piękny, i ja go chcę i marzę!!!!!!!!!!
    k7909@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Martuś, jesteście niesamowici! :)
    Ponieważ bardzo, ale to bardzo kocham Wasze wytwory, wezmę udział. :)

    Girlanda taka to marzenie wielu z nas, blogerek. Moje także. Ale marzę również o prawdziwej sypialni, takiej w oddzielnym pokoju, z dużym łóżkiem, pięknym zagłówkiem w postaci ściany wyłożonej starymi, ciemnymi deskami, z mnóstwem poduch, ciepłych kocy, przytulnych (sztucznych) futerek. Marzę o tym, by taka girlanda swoim delikatnym światłem nadawała sypialni uroku, dodawała atmosfery intymności, otulała nas światełkami do snu. Powiesiłabym ją tuż przy łóżku w mojej wymarzonej sypialni...
    Ponieważ nie mam oddzielnego pokoju, wielkiego łóżka, desek na ścianie i tych wszystkich futerek (ufam, że jeszcze przyjdzie na to czas), dziś powiesiłabym tą girlandę w naszym kąciku sypialnianym, aby przypominała mi o tym, że marzenia się spełniają, tuż przed snem, i zaraz po obudzeniu. :)
    Uściski!
    Baner zabieram na bloga (zakładka konkursy na górze). Reszta warunków spełniona daaaawno. :D
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Kobieto zdolności twojego męża już wychwalałam i jestem wielkim fanem takiej girlandy. Ja bym swoją zawiesiła w przedpokoju gdzie każdy wchodząc będzie mógł ją podziwiać a ja w końcu miałam bym okazje w pełnym świetle przejrzeć się w korytarzowym lustrze:) Światło na korytarzu ważna sprawa nie dojść że korytarz jest wizytówką domu, a mój ślepy, ciemny i szary potrzebuje nowego życia. Banerek na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Girlanda spodobała mi się od razu. Ba nawet mojemu M nakazałam przeczytać jaki to twój M uzdolniony. No i obiecał że jak tylko będzie miał czas to takie cudo u mnie tez zawiśnie. Ale z tym czasem to niestety moja druga polówko u Ciebie kiepsko dlatego spróbuje swoich sił w konkursie.

    Wizji mam wiele, w każdym kątku mojego domu prezentowała by się znakomicie. Ale pierwszym miejscem w którym to cudo by zawisło jest moje biuro. Girlanda w pracy? TAK. Praca to miejsce, w którym spędzamy mnóstwo czasu, realizujemy swoje ambicje, rozwijamy się. A przynajmniej tak powinno być. Tylko moja po 15 latach już mnie tak nie cieszy. Nie chcę do końca życia siedzieć w papierkach i telefonie. Marzę o zmianie, o przejściu na swoja firmę a dokładnie o otworzeniu sklepiku z dekoracjami do mieszkania. Chciałabym aby ta girlanda dodała mi sił i wiary że może się udać. Bo biznes plan już sporządzony tylko.... brak mi odwagi aby wszystko postawić na jedną kartę ...

    Pozdrawiam
    kantorki4@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wiem jedno - moja Żona na pewno znalazłaby idealne dla tej girlandy miejsce. Dlatego wezmę udział w konkursie i napiszę, że ja osobiście powiesiłbym taką girlandę wszędzie tam, gdzie moja Ukochana by chciała. :)
    Pozdrawiam, Rafał.

    rafciol (małpa) o2 (kropka) pl

    OdpowiedzUsuń
  18. No ciekawe, ciekawe ile osób się skusi! Obstawiam, że 2 setki to minimum :-)
    Mąż! Kręć kolejne kable ;-)
    Mam w salonie taki kącik, z fotelem, starym Singerem, na którego patrzę od jakiegoś czasu i z każdą kawą mam na niego inny pomysł ;) Fotel jest, stolik jest, kontakt jest, lampki brak :) Tu właśnie idealnie wpasowałaby się girlanda. Właśnie TU! Trzymam kciuki, banerek zgarniam. Lubię od dawien dawna :-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Marta takie lampki to idealne dopełnienie mojego domowego biura które jeszcze nie istnieje. Mam pokój w którym stoją kartony jeszcze z przeprowadzki (ups 10 lat) i za który nie mam motywacji się zabrać. Rozrysowane w głowie już jest, pomysłów i inspiracji nazbierane że hej tylko brak punktu startowego. Bo to dużo roboty i zawsze są inne ważne sprawy niż mój własny kat. I tak mnie przeganiają po domu a ja sie zabrać nie mogę.
    Nie ukrywam że taka wygrana to byłby punkt zapalny do rewolucji w pokoju nad garażem. I musiałabym się zabrać bo normalnie byłby potem wstyd :-)
    zatem wszystko w Twoich rękach
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Lampki zawiesiłabym przy drzwiach prowadzących na taras...byłyby świetnym surowym łacznikiem ciepła domowego z iskrzącym światełkiem kominkiem, poduchami, kącikiem z książkami a tajemniczym ogrodem... z naturalnymi deskami teraz delikatnie skropionymi jesiennym deszczykiem, romantyczną ławeczką i gąszczem przekwitłych różowych hortensji...
    Kasia
    bijou77@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam w sypialni oryginalne łoże wykute przez kowala z krwi i kości. Jest dość surowe, co podkreśla jeszcze czarna, matowa farba, którą zostało pomalowane. Ta girlanda jest wprost stworzona na jego wezgłowie;) Oczami wyobraźni widzę jak w swojej prostocie girlanda cudnie dodaje blasku mojej sypialni podczas długich, zimowy wieczorów i nocy. Ale się rozmarzyłam ...;) Pozdrawiam serdecznie. Małgośka
    gosiaislawek@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Kącik z lampkami na pewno będzie w salonie, abym mogła cały czas go podziwiać. Nie wiem jeszcze dokładnie w którym miejscu miałby wisieć, może w kącie przy narożniku aby zakryć rurę od kaloryfera. Idealnie komponowałby się z czarnym stoliczkiem i drzewkiem szczęścia, a wieczorami umilałby oglądanie z mężem serialu "Lost" (mąż ma dużo zaległości) ;) Pasowałby również do szarej ściany (oczywiście w kąciku) tuż obok starego radia i może wtedy dorobiłabym radiu nogi, och cudowny duet :) No ale kto wie czy też sznur lampek nie wylądowałby na stoliku, może wtedy nie musiałabym zbierać kubków po herbacie które cały czas zostawia mąż :P Mam jednak jeszcze 2 kąty w salonie i tam również mogłby znaleźć swoje miejsce, przy juce i skrzyni z gazetami.... a już nawet nie wspominam o 4 kąciku bo przy gąsiorze i starych ramach jak i desce z namalowaną żarówką byłby idealny! Haha ale kto wie czy i tak nie wylądowałby w łazience :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdybym wygrała te piękne lampki ... dałabym je w prezencie mojej najlepszej przyjaciółce-Kasi, która jest właśnie w trakcie otwierania i dekorowania swojego saloniku kosmetycznego. Taka dekoracja zapewne wprowadziłaby wspaniały klimat i wywarłaby spore wrażenie na klientkach. Kiedyś słowa mojej Kasi były dla mnie pocieszeniem i "światełkiem w tunelu", a dziś to ja dałabym Jej prawdziwe światełka, aby optymistycznie i pozytywnie patrzyła w przyszłość.

    Banerek zabieram na bloga, a pozdrowienia zostawiam :)
    Basia Koy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Martusiu , marzę o takich lampkach już od dawna.Nawet ostatnio znalazłam podobne i to w bardzo przystępnej cenie na bellemaison.Tylko jakoś podejrzanie niska była ta cena więc zadzwoniłam i okazało się że lampki są plastikowe, o tym chyba celowo nie napisali w opisie produktu.Także ochota na plastik szybko mi przeszła.Twoje są spełnieniem moich marzeń:)Na pewno zawisły by w salonie nad sofą chesterfield,przełamując trochę jej wyniosły styl.Bo właśnie w tym miejscu brakuje mi takiej loftowej nutki.Banerek zabieram do siebie na bloga i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ooooch! A ja tak nie umiem lać wody... :|
    Planuję na te święta oświetlić całe mieszkanie lampkami. Plan powstał zanim ogłosiłaś konkurs. ;) Plan zakłada, że oprócz lampek i ubranej choinki nie będzie żadnych innych kurzołapaczy. :)
    Pozdrawiam, i jeszcze raz proszę powiedz mężowi, że jest skarbem. :)

    OdpowiedzUsuń



















  26. Oglądałaś może film Zimowa opowieść? Bajkowa atmosfera, a tego mi brak, podobnie jak prawdziwej, śnieżnej, skrzącej i puchatej zimy. Szukałam ostatnio odpowiedniej do tego oprawy świetlnej dla mojego skromnego, domowego zacisza, ale jak sama wspominałaś nie tak łatwo jest znaleźć coś dobrej jakości i o zachęcającej stylistyce. Jeśli uznasz to za wystarczający powód, by lampki handmade trafiły do mnie, będzie mi bardzo miło. Dziękuję za to inspirujące miejsce, które tu stworzyłaś i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. A, więc tak ...Wygrywam girlandę i wkładam ją pod piernikową choinką, jestem szczęśliwa :D! Następnie sięgam pod pachnącą gałązkę i porywam prezent do Antibes, tam na miejscu umieszczam w niej kolorowe żarówki, KaŻda w innym zwariowanym odcieniu, obok moje kolorowe buty, każdy z innej parafii albo stajni jak kto woli ( wyścigowej, sukienkowej, tenisowej, trampkowej, sandałowej) Do tego skrzynki z warzywniaka pomalowane na biało, jedna w kolorowe kropki albo w kolorowe żarówki :D + pudełka, do tego znaleziony na targu staroci albo wyrzucony z morza stojak na ubrania ( pan Mąż będzie musiał pomóc!), jego końce w kolorach żarówek, na nim czerwony kapelusz. Na drzwiach plakat z czarnym tłem i kapeluszem albo królikiem albo królikiem za kapelusza. Wszystko to w moim korytarzyku i umyśle. Najpiękniejsze jest to zderzenie marzeń z rzeczywistością. Jak się tak porządnie zderzą zawsze powstaje coś FaJnEgO :D
    Porywam baner i zgłaszam się do konkursu :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana, jak mogłabym do Ciebie nie wpadać? Dla mnie to by byo tak jakby mi ktoś coś cennego zabrał... uwielbiam twoje pomysły, domek- CIEBIE:)
    Ja to chyba najpierw ze szczescia bym skakała, jakbym wygrała konkurs. A później bym zawiesiła ja w Moje chatce. Na pewno. Zawiesiłabym sznur nad łózkiem, tak że jak bym leżała wieczorem, w sumie i w dzień odpoczywała to bym mogła podziwiać... Ja to chyba codziennie bym ja gdzieś indziej zawieszała... fajne byłoby, gdyby to marzenie sie spełniło...
    całusy Moja kochana

    OdpowiedzUsuń
  29. Banerek zamieszczony. Lampki mogłyby zawisnąć w pokoju moich dzieci, pasowałyby tam idealnie, takie lekko rozproszone światło dodałoby fajny klimat dla tych pejzaży górskich, które mają na ścianach :-)))))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja bardzo się cieszę Martusiu, że mogłam poznać Twój blog, uwielbiam do Ciebie zaglądać i obserwować co nowego stworzyłaś do swojego niesamowitego Domku przy lesie :)
    Z przyjemnością zapisuję się do Twojego konkursu, girlandy Twojego zdolnego męża bardzo mi się podobają.
    W moim mieszkaniu brakuję takich światełek. A miałabym na nie kilka pomysłów. Do celowo użyłabym ich do dekoracji i do doświetlenia kącika w pokoju, w którym mam domowe biuro. Powiesiłabym je na wysokiej szafce, która czeka na metamorfozę. Cały pokój również czeka malowanie, więc girlanda byłaby wisienką na torcie w całej aranżacji, bo pokój ma być urządzony w naturalnym, skandynawskim stylu.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Za 3 tygodnie zostanę mamą i pierwsze skojarzenie gdzie zabiorę tę cudowna lampę oczywiście powędrowało zgodnie z moim instynktem macierzyńskim w kierunku mojego kącika do karmienia.Już widzę oczami wyobraźni jak wisi w rogu pokoju,dając przytulny nastrój,obok fotel na którym karmie w nocy moja córeczkę :) Idealne miejsce dla niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udostępniłam baner https://www.facebook.com/katarzyna.wierzba1/posts/1053619358023351
      kaja350@vp.pl

      Usuń
  32. No kochana to teraz ale dałaś czadu ! Oczywiście, że ustawiam się w kolejce, może w końcu uda mi się u Ciebie coś wygrać :-)
    Moja odpowiedź na pytanie będzie bardzo prosta. Lampki zaaranżuję pomysłowo i zaskakująco. Więcej nie pisnę pary z ust bo nie będzie niespodzianki. Ale zapewniam Cię, że efekt będzie nieoczekiwany :-) Czuję w rzęsach, że już Ci się podoba. Trzymam za siebie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja poproszę te lampki, ale nie dla siebie! Zrobiłabym niespodziankę pewnym nowożeńcom, którzy właśnie są w trakcie aranżowania swojego gniazdka! Udekorowałabym im sypialnię, aby umilały im wieczory spędzane we dwoje i by w tym gniazdku jak najszybciej pojawił się "pisklaczek" ;P
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kącik z cudownym sznurem lampek z pewnością będzie zaaranżowany w stylu "Czarnego Lądu. Chciałabym aby lampki olśniły mój ulubiony kąt, który jest dla mnie swoistą ucieczką do raju, pełnego przepychu i bogactw o jakich nikomu się nie śniło. Od dawna marzyłam aby mój pokój był dla mnie magicznym miejscem, gdzie w mgnieniu oka, niczym tajemniczym wehikułem przeniosę się do wyjątkowych miejsc. W tym celu zgromadziłam wiele przedmiotów przywiezionych z podróży po Afryce. Przedmioty kojarzące się z Marokiem- zwanym bramą do Afryki, wielkimi bazarami, gdzie unosi się woń orientalnych przypraw. Przywiezione z Maroka kolorowe babusze (kapcie), buteleczki z tajemniczymi przyprawami oraz tradycyjne marokańskie perfumy z pewnością zagoszczą w tym kąciku. W moim pokoju nie może zabraknąć miejsca dla Egiptu- mojego swoistego raju na ziemi, gdzie dotykam świata, staję tam gdzie tysiące lat temu rodziła się cywilizacja, gdzie czuję ciepłe muśnięcie pustynnego powietrza i słodki smak świeżych migdałów. Przywiezione z Egiptu pamiątki zawsze przypominałyby mi przechadzanie się z bogiem słońca pod rękę, gdy o poranku witałam z nim koralowe grzbiety fal Al-Bahr, zaś o zmroku żegnałam go w odległej świątyni Amona. Poczuć czar magicznego Kairu, Gizy i strzegącego jej Sfinksa, bajkowej Aleksandrii czy pełnego świątyń Karnaku to tak jak zajrzeć w oczy swojej historii. W tym miejscu z pewnością głównym wystrojem będą figury faraonów, olśniewający strój do tańca brzucha, shisha-fajka wodna oraz zamknięty w butelce piasek z pustyni, Kolejną cząstką mojego wnętrza byłyby Emiraty Arabskie zwane złotymi wrotami pustyni. Już sobie wyobrażam , jak zasiadam na fotelu, zamykam oczy i przenoszę się do Dubaju. Splendor, blichtr, luksus i wiele obiektów na listach "naj.... na świecie". Z Emiratami Arabskimi nie mam wielu przedmiotów kojarzących się ale wciąż ich poszukuję. Moim wnętrzarskim marzeniem jest także miejsce dla Kenii, która urzeka niezmierzonym bogactwem dzikiej natury. Kącik z Kenią wspaniale oddawałoby dziewiczy ląd, gdzie po Sawannie pędzą dzikie zwierzęta znikające w promieniach zachodzącego słońca za Kilimandżaro. Z pewnością umieściłabym w nim drewniane bębny, maski rodem z Czarnego Lądu, figury słoni, żyraf oraz Masajów. Z pewnością nie zabrakłoby w nim motywów dzikich zwierząt takich jak zebra czy cętki na poduszkach oraz kocach.
    Marzę o lampkach, które oświetliłyby mój podróżniczy kącik.


    Udostępniłam na fb: https://www.facebook.com/sylvia.bomba.5/posts/472083846330289
    sylviaaa100@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam jest tu tak pięknie, że czesto zagladam (na fb) odpowiedz na pytanie brzmi: jestem na etapie urzadzania domu w Anglii(oczywiscie jesli bym wygrała nie ma problemu z wysyłką ;) ), nie mamy jeszcze wielu rzeczy... Lampki zagarnełabym do salonu bo są bardzo efektowne ale też neutralne! Myślę że wraz ze zmianami pór roku lampki wyglądały by inaczej raz z jedlicami, ostrokrzewem innym razem z bukszpanem i żonkilami albo w jesiennych liściach, moze też w słomie hmmm jest tyyyyle pomysłów na te lampki! Aha koniecznie w konciku obok sofy :D trzymam za siebie kciuki hihi roxi654@interia.pl , https://www.facebook.com/KwiatowObfitosci/?ref=tn_tnmn pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Kochana Marto i moje wymarzone lampki,

    Nie będę Wam tu mydlić oczu o jednym kąciku w domu przeznaczonym dla was...
    bo u mnie nic dłużej niż kilka dni nie pozostaje w jednym i tym samym miejscu.
    Nie będziecie zatem zdobić na stałe jednego miejsca ale w zamian obiecuję regularne i pełne twórczych pomysłów przeprowadzki z kąta w kąt a każdy jeden przystanek będzie piękniejszy i bardziej oryginalny od poprzedniego.
    Moja kuchnia, salon, łazienka, pokój chłopaków, przedpokój i reszta czekają na Was z otwartymi drzwiami i już szykuja się na wersję "to begin with..." ;)
    Och! Jak ja trzymam za siebie kciuki ;) :) :)
    Miłego wieczoru!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kącik z lampkami, hmmm... Jesienny wieczór, w kąciku biurko, na którym stoi laptop i kilka gazet o wnętrzach. Obok regał na książki i płyty, na którym stoi świeczka i kwiat w niebieskiej osłonce. Na wiklinowym krzesełku siedzę ja z kubkiem herbaty przeglądając wasze blogi. a w kątku... a w kątku wiszą lampki i dają urokliwe światło, które rozwesela cały pokój.
    Ot taka sytuacja...
    pozdrawiam, grey-gull.

    OdpowiedzUsuń
  38. U Ciebie zawsze pełno konkursów i "rozdawajek" . Tym razem ja mam dla Ciebie małe wyróżnienie, zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Sypialnia to moje miejsca przeznaczenia dla tych cudnych lampek. Sypialnia, która czeka na dopełnienie dodatkami i właśnie takim moim wymarzonym czymś byłyby te lampki. Jeszcze może, jak poproszę mojego drwala to sprawi mi deskowe wezgłowie i będę mieć oryginalną sypialnią. Nie umiem pisać tak pięknie jak moje poprzedniczki i pewnie ich nie przebiję, ale udział w konkursie biorę! Buziaki..cmok!

    OdpowiedzUsuń
  40. mmm, lampki prosto cud! idealne prszydali by mi sie do nowego mieszkania - juz widze kacik w sypialni, prszyjemne swiatlo i romantyczny klimat
    n.zakharko@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedy budowalismy dom, nie znalismy we wsi nikogo, ale tak sie super zlozylo, ze mamy bardzo fajnych sasiadow w naszym wieku. Okazalo sie nawet, ze moja najblizsza sasiadka jest rownie zwariowana na punkcie starych mebli i urzadzania domu jak ja, czego chciec wiecej?:) ostatnio dzwoni do mnie zaaferowana: "Sluchaj, moja szefowa ma kolezanke, ktora chce sie pozbyc starych mebli, ja biore komode, ale ma jeszcze taka miedzywojenna garderobe do przedpokoju, wiesz, posrodku lustro, poleczka i szafka, po bokach wieszaki, troche zdobiona, pomalowana na bialo, pasowalaby wam do schodow. Na to ja niewiele myslac, ( w duchu ze mnie chlop udusi) mowie- dobra, biore:) Zastanawialam sie, gdzie ta girlanda by mi pasowala no i wlasnie mnie olsnilo, ze grnialnie by wygladala wlasnie na tej " garderobie"! Wokol starego owalnego lustra, no i w miejscu, gdzie sie ciagle lazi, bo to przy pokoju Mlodego. Teraz czeka mnie intensywny weekend reanimacji tego " urzadzenia", efekty pokaze na blogu, wiec zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Lampki poleciały by do Bretanii. Nie wiem gdzie by zostały powieszone.. Nie ja bym o tym decydowała lecz przyjaciółka ze "szczenięcych lat". Wiem że przy każdym włączeniu pomyślała by o nas.. Dziecięcych sekretach, kłótniach, pierwszych miłościach, pierwszego rozstania-inne kierunki studiów w różnych miastach, podróży na stopa do Norwegii, pierwszych rozczarowaniach dorosłego życia, drugiego rozstania-emigracja, narodzin dzieciaków. Ładnego kawałka życia..
    Anita wolvek@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. mam u siebie w dużym pokoju taką ścianę a właściwie jedną ścianę i pół czyli kącik:) i ta ściana jako jedyna w domu jest ścianą MĘŻA czyli według naszej umowy jest to ściana w którą nie mogę ingerować bo on ją sobie sam urządzi:) I TAK DWA LATA JUŻ CZEKAM...wszystkie inne ściany w mieszkaniu są urządzone i zagospodarowane przez mnie a ta jedna cudna granatowa ściana tak sobie stoi samotnie....wiem, że gdyby któregoś cudownego dnia przyszła do mnie paczka z taką cudną girlandą dałabym ją mężowi, ON wkręciły by do niej te milion żarówek i na pewno powiesiłby ją w tym właśnie kącie w pokoju na tej JEGO ścianie:) to jest idealne miejsce na takie cudo:) idealne na wieczory filmowe gdy siedzimy przy tym kącie...cudne światło z girlandy umiliłoby nam wspólny czas spędzany w naszym małym mieszkanku:) pozostaje mi jedynie trzymanie kciuków na samą siebie i czekanie na to ty ta NASZA-JEGO ściana dostanie takie wspaniałe przybranie:)
    pozdrawiam serdecznie
    szWaczka

    OdpowiedzUsuń
  44. A mnie te lampki być może pomogą oświetlić drogę w tunelu życia... ewa_sykulska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Taka piękną girlandę zawiesiłabym przy mojej toaletce. Dużo się przy niej napracowałam, żeby była piękna więc teraz warto by było ją udekorować i oświetlić :)
    Baner na dialoginaiwne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Girlanda jest cudowna. Mam taką meblościankę w stylu Późny Gierek, mogłaby zostać rozświetlona taką girlandą. Że niby stare się łączy z nowoczesnym, czy po prostu badziewny mebel zyska trochę uroku, bo wywalić nie mogę, nie mój. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. W przyszłym roku planuję w końcu zrobić sypialnie :D bardzo chciałam żeby była w stylu industrialnym ;) juz mam w planach przemalować niestety nie drewniane lózko ;) zrobić lampki nocne tanim kosztem , zbieram już na małe biureczko :D i taka girlanda była by napewno świetnym oświetleniem dla niego :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Powiesiłabym Twoją girlandę na suficie w pokoju synka, gdzie chcę namalować niebo. Stałaby się niczym Mleczna Droga - gwiazdy rozświetlające mrok i prowadzące go do celu, wyznaczające szlak. Leżelibyśmy sobie wieczorem i spoglądali w górę na świecące gwiazdy, dzięki którym droga staje się łatwiejsza i piękniejsza. Tak jak w życiu, w którym zawsze trzeba podążać za światłem...
    Pozdrawiam ciepło

    Kaśka
    P.S. Banerek u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  49. No to jeszcze raz �� w ostatniej chwili
    ta piekna girlanda byłaby w samraz do mojej nowej ubikacji stworzyłaby piekny klimacik

    OdpowiedzUsuń
  50. Wkrótce w naszej sypialni powiesimy nad łóżkiem stare drzwi w charakterze zagłówka. Te lampeczki umocowane dookoła nich, wspaniale oświetlałyby całą sypialnię i wprowadziły świąteczny nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  51. O kurczę, chyba będę ostatnia :) Ale nic to, w końcu ostatni będą pierwszymi :D Wracając do tematu: zastosowań tych lampek jest tak wiele, jak wiele jest głów i pomysłów ludzkich. A że ludzka pomysłowość nie ma granic, to już wiadomo. Jeśli dołożyć do tego jeszcze naszą narodowość i stereotyp Polaka - kombinatora (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), to już w ogóle mamy mieszankę wybuchową. Jak znam siebie, to lampki by wędrowały za mną po domu. Byłyby w sypialni, żeby nam się miło tam przebywało... Potem trafiłyby do kuchni... Aha, zapomniałam, ja nie mam kuchni. Ale kiedyś w końcu ją będę miała, a wtedy z pewnością towarzyszyłyby mi w czasie gotowania. W łazience, w czasie nastrojowej kąpieli, też byłyby jak znalazł. A najważniejsze, ze byłyby ze mną tam, gdzie ja i moja rodzina. Że rozświetlałyby okno i dawałyby znak od najbliższych: "wracaj do domu, czekamy tu na Ciebie". Każdy kąt do ich umiejscowienia byłby dobry, byle to był szczęśliwy, wspólny dom. Marta

    OdpowiedzUsuń
  52. no to przegapiłam:-P
    pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń