poniedziałek, 28 grudnia 2015

wspomnienia z dzieciństwa i stół lat 60/70


Zbliżający się koniec 
roku mobilizuje, trzeba pozamykać 
zaczęte sprawy.

Korzystając z wolnych dni 
i ja w końcu skończyłam 
"rewitalizację" kolejnej, 
rodzinnej pamiątki.

Ocalony stół pochodzi z lat 60/70 tych.



  Kiedyś gdy mnie nie było 
jeszcze na świecie, 
rodzice i moje rodzeństwo 
toczyło wokół niego codzienne życie, 
przecież stół to jeden 
z najważniejszych mebli w każdym domu. 

Ja sięgając pamięcią wstecz widzę 
tylko fragmenty mojego pokoju, 
w którym pełnił on rolę biurka. 



To na min pisałam w zeszycie 
swoje pierwsze ślaczki 
i stawiałam, koślawe literki.

Stąd sentyment i wspomnienia 
cudownych lat dzieciństwa.

...

Stół był pomalowany przez 
mojego brata na czarno, podobnie, 
jak fotele 366, o których pisałam 
tutaj klik.

Było więc przy nim pracy.




Szlifowanie śniło mi się po nocach, 
ale w końcu zobaczyłam
piękną strukturę jesionowego drewna.

Wszelkie ubytki pokryła szpachla, 
stąd pomysł na biały blat 
i do kompletu skarpetki.

Obecnie jest także moich biurkiem,
miło przy nim znów zasiąść :).






Udanego dnia!







55 komentarzy :

  1. Stół jest fenomenalny.Kocham Prl-owski dizajn.I te skarpetki, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że udało Ci się ocalić stół pełen wspomnień. Takie przedmioty są bezcenne.
    Poświąteczne pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wesołego po świetach i Szczęśliwego Nowego Roku !
    Fajnie miec taka pamiatke :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna przemiana!
    gratuluję wytrwałości i zazdroszczę takiej pamiątki z dzieciństwa!
    Lubię meble z przeszłością
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest przepiękny! Po prostu IDEAŁ :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już nie mogę się doczekać kiedy wrócę do kraju i zacznę buszować w zakamarkach mojego rodzinnego domu w poszukiwaniu takich PRL- owskich perełek. Że tez ja dopiero oglądając blogi wnętrzarskie doceniłam ich piękno i się w nich zakochałam:) Stół pięknie odnowiony, tylko Ty wiesz ile Cię to pracy kosztowało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham lata 60/70. Sama uratowałam krzesło z tamtych lat. Renowacją zajęłam się razem z Tatą i wiąże się to również ze wspaniałym wspomnieniami. Biuro przepiękne, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak rany, mam to samo. Pamiętam go, mieliśmy taki sam, blat się rozsuwał i nóżki były pod kątem. Rodzice się go pozbyli, bo był za mały. Mieliśmy także do kompletu kredens na nóżkach i fotele.
    Pięknie odnowiłaś Twój stolik, oj, oj zazdrość mnie zżera:):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie. Zdolniacha jesteś. Stół jest niepowtarzalny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały, z historią, z duszą, no ja nowo narodzony, ale z tym niepowtarzalnym błyskiem z przeszłości ;))
    Jeszcze staro-roczne ;) uściski

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny! Uwielbiam takie i do tego dostał takie piękne białe skarpetki! Oj pewnie było dużo tego szlifowania... Ale teraz jest wypaśny! W żadny sklepie nie dostniesz takiego cuda!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne miejsce sobie wygospodarowałaś a taki stół jest wspaniały!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudo! Idealnie się wpasował. I wygląda jak nówka :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wygląda w nowej wersji! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie się prezentuje taki odnowiony, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczny stół, teraz ma swoją duszę ;) popieram takie domowy design mebli :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Martuniu,ten biały blat i skarpetki to strzał w 10!!!! Efekt zachwycający!!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy kształt tego stołu - dla mnie niespotykany (a trochę pamiętam czasy PRL-u). Trzeba przyznać, że design w tamtych czasach był niezły. Proste, proporcjonalne formy, aż się wierzyć nie chce, że to były takie ciężkie czasy.
    Gratuluję pracy i pomysłu na odnowienie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownie mieć w domu taką pamiątkę z dzieciństwa. Ślicznie wyszedł Ci ten stół i rewelacyjnie gra z Twoimi wnętrzami:)
    Pozdrawiam ciepło i serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Marta..zazdroszczę stołu , maszyny do pisania..szkoda, że ja nie mam takich pamiątek. Świetnie odrestaurowałaś stół..szacun!

    OdpowiedzUsuń
  21. cudny! miło tak odgrzebać swoje wspomnienia przerobić, dać nowe życie i znów mieć przy sobie taki wspaniały mebel...

    OdpowiedzUsuń
  22. piękny stół i fantastyczna pamiątka!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny piękny! Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  24. Odnawianie starych mebli to ciężka praca ale czasami warto poświęcić trochę czasu... Choćby dla tych kilku miłych wspomnień, z którymi są związane mebelki. Gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Co za kształt! Co za efekt. Marta, BOMBOWO Ci to wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  26. Oh, ta maszyna do pisania - cudna, a już w szczególności na tak pięknym stoliku :)))
    Pieknie wyszło!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniały! Powstało bardzo przyjemne miejsce do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudowna spuścizna, ja marzę o takim rodzinnym spadku.Kiedyś był nim też stół, po babci, ale gdzieś przepadł, niewiele tego zostało...Mam po babci jedynie pierścionek, który mi o niej przypomina, takie rzeczy mają w sobie duszę, warto je zatrzymywać, to są wspomnienia, to jest coś namacalnego, co pozostanie jeszcze po nas.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny stół z wieloma na pewno pięknymi wspomnieniami:)
    Cudnie wygląda i wspaniały kącik stworzyłaś dla siebie:)
    ściskam cieplutko kochana

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudo! Gratuluję pomysłu i wykonania. Robi wrażenie ;)
    Lecę zobaczyć te fotele ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajnie mieć taki skarb....
    Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem pod wrażeniem ilości pracy, którą włożyłaś w odratowanie tego mebla. Wyszedł przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takie rodzinne skarby. Dokonałaś fantastycznej metamorfozy.
    Bardzo podoba mi się też ta stara maszyna do pisania.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękny efekt. Aż trudno uwierzyć, że to stół z lat 70'tych. Ale to tylko dowód na to, jak dzisiejszy design jest podobny do tego z tamtych lat.

    OdpowiedzUsuń
  35. Odwaliłaś, że tak sobie pozwolę, mega robotę! :) Stół dizajnersko wpisał się w Wasz klimat!

    OdpowiedzUsuń
  36. Marta ale świetna metamorfoza:) Stolik w skarpetkach wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetnie wygląda w nowej odsłonie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Powinnaś spróbować takiego preparatu do usuwania starych powłok malarskich. Wtedy szlifowanie trwałoby krócej i nie śniłoby Ci się po nocach ;) Ja spróbowałam go w tym roku i naprawdę bardzo przyspiesza czyszczenie mebli. Biurko wyszło genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. wspaniała metamorfoza! :o stół wygląda wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  40. Wow, super metamorfoza. Stół dostał nowy look, ale zachował ducha wspomnień :)
    Pozdrawiam cieplutko-D.

    OdpowiedzUsuń
  41. Żałuję, że u mnie w domu nie ma takich stołów, maszyna jest ale nowsza o kilkanaście lat. Nie ma już tego charakteru. Stolik w nowej wersji wiesz, że wygląda świetnie?;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękny stół a zarazem pamiątka :)

    Pozdrawiam:
    ~Orka

    OdpowiedzUsuń
  43. KOBIETO! masz maszynę do pisania, nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę:( Umieściłam twojego bloga w podsumowaniu na 2015 rok więc zapraszam. www.nielegalna-strefa.blogspot.com i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Jest po prostu BARDZO STYLOWY i wygląda niesamowicie ! Ile bym dała za takie pamiątki rodzinne ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Serdeczne życzenia, aby każdy następny rok przynosił Ci wszystko to, co w życiu najpiękniejsze, spełnił marzenia i przyniósł dobre chwile w życiu codziennym oraz zawodowym. Życzy Pastelowy domek :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Bo meble z historią są najlepsze!
    Ogrom pracy i ogromny efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. prawdziwy stół z duszą i swoją historią ...

    OdpowiedzUsuń
  48. Warto się było pomęczyć nad tym stołem , bo wygląda teraz przepięknie i kto by pomyślał ze ma tyle lat ;), muszę tez dodać ze strasznie podoba mi się jego kształt :D

    OdpowiedzUsuń