poniedziałek, 25 kwietnia 2016

ku Waszej odwadze...



Tytuł zabrzmiał, jak otucha przed bitwą...ale poniekąd tak jest :)
Ten post ma dać Wam odwagę w realizację własnych inicjatyw wnętrzarskich.
Czytając Wasze maila zauważyłam, że macie świetne pomysły, ale brak Wam odwagi w ich realizację i  wątpicie        w ich powodzenie. 
A ja Wam mówię: nie ma czego się bać!
Eksperymenty to moja specjalność :) i przyznam się, że mnie także nieraz  próbowano odwieść od  szalonej inicjatywy...ale zmalowałam w swoim życiu bardzo wiele rzeczy: dywan, kocpodłogę, toaletę tzn. płytki - i niczego nie żałuję :)




Dziś właśnie o mojej pierwszej przeróbce - o łazience - bo to ją przefarbowałam 4 lata temu, podobnie drzwi wewnętrzne i fronty szafek kuchennych, nie pisałam jeszcze wówczas bloga. 
Powiedziałam o swoim pomyśle mężowi i wielu innym osobom - pukali się w głowę i twierdzili, że to szalony pomysł, który okaże się wielkim niewypałem. 



Jednak byłam zdesperowana :) i uparcie dążyłam do celu, bo nie do końca  przemyślane wybory w urządzaniu domu spędzały mi sen z powiek. Nie chodziło mi o samo wrażenie estetyczne, ale praktyczność. Eksploatując łazienkę zauważyłam mankamenty moich wcześniejszych decyzji. 
Toaleta dla gości, mała gabarytowo i obłożona ciemnymi, czekoladowymi płytkami okazała się zbyt pracochłonna. Twarda woda zostawiała na ciemnych płytkach krople, usytuowanie toalety od północy dodatkowo ją ściemniało.    Cóż było począć po roku mieszkania w nowo wybudowanym  domu? Nie wchodziło przecież  w grę kucie kafli :(



Stąd pomysł - będę malować!
Oczywiście zakasałam rękawy i z pełnym zapałem, optymizmem i na przekór mojemu K.
Malowałam od podłogi po sam sufit, robiłam ręcznie mozaikę wycinając z okleiny kwadraty, które później lakierowałam, by się nie odklejały. 
Tą łazienką cieszę się do dziś. Nic nie zeszło, nic się nie odkleiło.
A gdy niedowiarki zobaczyli efekt końcowy, to zebrałam cieszące mnie - gratulacje :)
Pracy dużo, ale dla efektu warto.



Dlatego realizujcie własne pomysły, czasami - szalone, ale nie znaczy, że niewykonalne.
Do tej pory wiele razy słyszę, że to niemożliwe, bo już coś sobie nowego ubzdurałam.
Ale nie odpuszczam tak łatwo i szukam rozwiązań do osiągnięcia nowego celu, nowej inicjatywy :)


Miłego poniedziałku! 

Ś.c.i.s.k.a.m






56 komentarzy :

  1. Też często słyszę, że "tak się nie robi", "tak się nie da" i że "nic z tego nie będzie"... a potem... ochy i achy , że jednak sie da ;)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Motywacja - słowo klucz. Bardzo mi jej ostatnio brakuje, bo pomysłów mam mnóstwo :) Może właśnie potrzebowałam przeczytać coś takiego... Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile to ja razy słyszałam, że to się nie nadaje, że nie będzie się trzymać,że to,że tamto. Bo do eksperymentów trzeba mieć wyobraźnię, taką jak my mamy, dziewczyny kochane:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się i ja pod Twoimi słowami. Szalone decyzje zawsze niosą pewne ryzyko, ale to nic w porównaniu z tą radością jak się uda i końcowy efekt będzie powalający. Sama malowałam kiedyś płytki, wprawdzie były to starowinki, ale dla efektu "po" warto było. Teraz przynajmniej nie patrzę ze zgrozą na swoją łazienkę. U ciebie metamorfoza jest wręcz zachwycająca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jakiej farby użyłaś do malowania kafelek? Ile razy były malowane? Czy w kuchni malowanie tez się sprawdzi? Farba nie będzie schodzić przy częstym ścieraniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podepnę się pod pytanie bo wyszło pięknie! pozdrawiam!

      Usuń
    2. i ja i ja :)
      wyszło pięknie...

      Usuń
    3. no ja też się podpinam pod pytanie, bo moja łazienka taka ciemna, a kucie też nie wchodzi w grę....

      Usuń
    4. Dziewczyny nie chciałabym tu robić reklamy marce, od której kupowałam farby. Ta metamorfoza odbyła się, gdy jeszcze nie prowadziłam bloga. Proszę zatem o zapytanie na skrzynkę mailową, odpowiem na pewno :)

      Usuń
  6. Człowiek uczy się na błędach, jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz, czy pomysł się sprawdzi... Też bym pomalowała moje płytki, gdyby nie to, że ich dni są policzone, jak tylko jakaś odpadnie, zaczynam rewolucję ;-) A jak tam farba na podłodze, rysuje się? Ciągle myślę o przemalowaniu płytek na podłodze, a że są śliskie, boję się że szybko pojawią się zadrapania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie malowałam płytek na podłodze, tam są położone te same deski, co na dole domu.
      Ale spróbuj poczytać na stronie muratora. Wiem, że są farby do podłóg użyteczności publicznych - czyli o dużym natężeniu ruchu, to nimi i terakotę przemalujesz :)

      Usuń
  7. Brawo, masz u mnie tytuł Mistrzyni Metamorfoz! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pełna podziwu. Ja też często zmieniam kolory w moim domu i wiem doskonale ile pracy musiałaś włożyć. Gratuluję pomysłu i konsekwencji w działaniu. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Malowanie kafli to w moim wyobrażeniu jest mega wyczyn. Ciekawi mnie czy myjesz je lub przecierasz na mokro i jak zachowuje się wtedy farba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ są matowe nie ma kłopotu z utrzymaniem czystości, czyszczę wilgotną, miękką gąbką.

      Usuń
  10. Brawo!!! I ja często słyszałam, że się nie da, albo że to będzie nie praktyczne...a potem... było wielkie "ojej, to jednak można" ;) Dołączam się również do pytań z powyższych komentarzy, ciekawa jestem, czy na takiej farbie mocno widać plamy po wodzie?
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kafle malowałam farbą matową, czyli nie widać :)

      Usuń
  11. Marta jesteś fantastyczna! Sama miałabym opory w malowaniu kafli łazienkowych, bałabym się efektu, że nie bedzie tak jak być powinno. Jesteś mega! i bardzo odważna. Powinnaś być przykładem dla innych :))
    Łazienka jest piekna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kto nie ryzykuje... To prawda, eksperymenty są ekscytujące i świadczą o niczym innym jak tylko o kreatywności :)
    Super post! Lubię takie motywacyjne wpisy, dodają energii :)
    Uściski :*
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny wpis, wspierający i motywujący do działania! Czasem potrzebny jest impuls by "zmalować" pomysł, który tkwił w naszej głowie od dawna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Marta, jesteś bardzo zdolna, pracowita i konsekwentna. Biel i naturalne drewno to Twoje kolory. I takie właśnie zastosowałaś w swojej łazience. Szkoda, że nie pokazałaś zdjęć "przed" :)
    Miałam malować łazienkę w kwietniu, niestety farby doszły dopiero kilka dni temu, więc prace przełożyłam na maj. Na pewno zaprezentuję efekty u siebie. Chociaż nie wiem, czy będą tak spektakularne, jak u Ciebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Często i ja słyszę podobne słowa ;))) Na moich bliskich pada blady strach, gdy zaczynam jakiś temat o nowych pomysłach ;)))
    Jestem pod wrażeniem łazienki, wygląda pięknie :)
    Martusiu, ściskam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie i dowód na to, że warto realizować swoje pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo jestem ciekawa jak było przed, niemniej jednak efekt super! Warto działać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety nadal nie mogę odważyć się co do malowania mebli ;/ Dlatego tym bardziej podziwiam wszystkie dziewczyny,które się za to zabierają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wspomnę już o malowaniu płytek! :)

      Usuń
  19. Marta, wiedziałam że jeszcze nie jedym nas zaskoczysz ;) Łazienka wygląda świetnie, jest bardzo jasna i super, że po tylu latach nic się nie dzieje z farbą. Dobry wybór!
    Ja teraz wprowadziłam parę zmian w łazience, nowe oświetlenie, trochę czarnego i w końcu jestem zadowolona :) hm no prawie, bo nie mogę znaleźć lustra w czarnej ramie, a na zamówienie... no cóż pierwsza wycena mnie powaliła ;) muszę poszukać innego fachowca.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładna, rozświetlona łazienka. Fajnie, że zrealizowałaś Twój pomysł. My też nie powinniśmy bać się realizować własnych pomysłów, jak nie wyjdzie zawsze można poprawić ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pełna podziwu dla Twojej pracy i zawziętości :) Sama po powrocie do kraju planuje odnowić swoje malutkie mieszkanko praktycznie sama (elektryki i hydrauliki tylko nie będę się tykać) i takie motywacje są mi bardzo potrzebne :) Twoja łazienka jest po prostu nieziemska :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładna łazienka :)
    Ja na swoją nie mogę patrzeć, więc też myślę o malowaniu - tylko nie wiem od czego się zabrać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z całego serca popieram takie odważne i kreatywne pomysły. Twoja łazienka bardzo mi się podoba. Jest jasna i bardzo przyjemna. Widać, że się napracowałaś ale było zdecydowanie warto. Dostęp do obecnie różnych farb i pokrewnych produktów jest coraz większy, więc warto z nich korzystać by zmieniać swoje wnętrza.
    Pozdrawiam ciepło, miłego dnia Martusiu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Ciebie Martuś tylko brać przykład, jesteś fenomenalna.Twoje projekty są wspaniałe, zawsze masz nosa do zmian, które wychodzą Ci rewelacyjnie.Podziwiam Cię kochana.Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Małymi kroczkami do celu...Ty jesteś tego najlepszym przykładem nie poddawać się tylko próbować, i na pewno wyjdzie !!!
    Lubię i szanuje ludzi pracowitych i odważnych, stronie od takich którym się nic nie chce jedynie narzekają i uważają że wszyscy wokół mają lepiej:) Ja próbuje ciągle i nie poddaję się i na prawdę warto !!! Twoje przeróbki i wszelkie prace są fantastyczne i zawsze będę Ci mówić próbuj i rób to, bo do odważnych i pracowitych świat należy, od takich osób jak Ty to tylko idzie się uczyć !!!
    Pozdrawiam serdecznie, a łazienka wygląda super !!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Niesamowita jesteś:) Ale rozumiem, bo mnie też błędne wybory potrafią spędzać sen z powiek i wzbudzają taką irytację, że ostatecznie muszę zrobić po swojemu za wszelką cenę. Twoja łazienka teraz wygląda świetnie więc z pewnością było warto włożyć tyle zachodu w jej przemianę. Pozdrawiam! Basia

    OdpowiedzUsuń
  27. Martuś..świetnie to wyszło. Mój mąż zawsze ma jakieś "ale", choć czasem mnie zaskakuje...pozytywnie i sam czasem coś wymyśla. Buziaki Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękna łazienka. Lubię takie jasne łazienki. Super! Pozdrawiam! :))

    http://kasztanowydomek.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  29. podziwiam Marta twój upór i konsekwencję! świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czym Ty nas jeszcze zaskoczysz?? :-*

    OdpowiedzUsuń
  31. Pomysł na mozaikę jest genialny i zapewne bardzo czasochłonny, ale efekty są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Marta, jesteś niesamowita!!! Świetnie, że nie odpuszczasz, bo pomysły masz kapitalne i " na lata" jak widać. :) Trzymaj tak dalej!. Ściskam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  33. Brawo Marta! Efekt świetny i jak piszesz praktyczny - działaj dalej! :) Pozdrowionka! Aga

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny pomysł. Szkoda, że nie ma zdjęć "przed"- uwielbiam takie porównania. Jakiej farby użyłaś? Bo aktualnie szukam takiej właśnie na kafle w łazience. A właściwie to tylko na pasek, bo strasznie mi się nie podoba. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę tu na stronie robić reklamy tej marki, ale proszę o wiadomość mail i odpiszę :)
      Dzięki wielkie :)

      Usuń
  35. Już Tobie pisałam na facebooku, że jesteś niezwykle kreatywną i utalentowaną osobą.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mała, ale bardzo elegancka i jasna łazienka. A oto Ci przecież chodziło ;) Super pomysł z tymi kwadracikami, naprawdę ładnie Ci to wszystko wyszło :)
    Pozdrawiam
    www.itakowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Mężu mój koniecznie musi przeczytać tego posta :)
    W głowie mam myśl malowania łazienki, ale Mężu coś nie jest przekonany.
    A Twoja łazienka prezentuje się pięknie :)
    Powiedz mi proszę czy ten pas drewniany u góry to również okleina czy płytki?
    Pozdrawiam cieplutko! Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To okleina, podobnie, jak te małe kwadraciki w mozaice :)

      Usuń
  38. Podziwiam odwagę! Z moim M. też planujemy robić wszystko SAMI, jeśli chodzi o remonty! A ile można się przy tym nauczyć ;) Przytulna łazieneczka, mam nadzieję w niedalekiej przyszłości zabrać się za naszą, bo jest w niej i ciemno i należy jej się druga młodość. Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  39. Dokładnie , ja też uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych, tylko trzeba mieć odwagę , chęci i zapał , by później utrzeć nosa niedowiarkom ;) łazienka jest cudowna, zdradź Nam proszę, jakiej farby użyłaś do pomalowania tych płytek ? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam serdecznie,
    Nazywam się Klaudia . Serdecznie zapraszam Cię do dołączenia do nowego serwisu Platforma Kreatywna http://platformakreatywna.com/, gdzie zrzeszamy wszystkie kreatywne strony. Swoim klubowiczom oferujemy zniżki na produkty, informacje o wydarzeniach, spotkania oraz darmowe pliki do pobrania. Serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Martuś, chylę czoła i gratuluję efektu, bo to pokazuje, że warto postawić czasem na swoim, wbrew całemu światu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mozaika z okleiny? Genialny pomysł! Dopóki nie przeczytałam, w życiu się nie domyśliłam że nie jest prawdziwa. Cudo :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  43. Łazienka jest idealna - podobają mi się delikatne wstawki :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak to się mówi: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana! Pięknie pomalowałaś, efekt jest naprawdę super! :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  45. Toś mi kopa dała! Zastanawiam się właśnie nad remontem łazienki, tj. przemalowaniem jej, bo kucie kafli też nie wchodzi w grę i waham się, chociaż bardzo chciałabym się za nią zabrać, bo to jedyne pomieszczenie w mieszkaniu, którego nie ruszyliśmy po jego zakupie - więc zupełnie nie moje, totalnie nie w moim stylu... Na początku z powodu finansów nie ruszaliśmy łazienki, ale z roku na rok coraz bardziej mi ona przeszkadza... Ach, motywujesz! :D

    OdpowiedzUsuń

  46. Hi Marta ,, i love you blog ,, you have a new follower
    Angelica

    OdpowiedzUsuń