poniedziałek, 5 czerwca 2017

kilka słów wyjaśnień


To nie zastój pracy twórczej zahamował moje wpisy na blogu, a raczej jej nadmiar. 
Tak rozkręciła się nasza pracownia, że wolny czas poświęcałam tylko jej, bo oprócz realizacji zamówień - rola mojego K., na mnie spadła cała biurokratyczna otoczka działalności gospodarczej. 


Skuteczną niechęć do opisywania i pokazywania swoich domowych poczynań odczułam również 
po rodzinnej aferze, w której zostałam oskarżona o ślepe naśladownictwo i ściąganie w zakupach rzeczy skandynawskich marek. Niestety te wszystkie kłamstwa bardzo mnie dotknęły, bo to ja wiele razy pomagałam tej osobie zdobyć plakat COCO, czy informowałam o napotkanych obniżkach skandynawskich marek.
A więc te oszczerstwa to bzdury, a nawet twierdzę, że było odwrotnie - wszystko co miałam ja, ze zwykłą zazdrością papugowała po mnie. Zobaczyła sznur czarnych lampek na ścianie w moim salonie, to zaraz był telefon - chcę też takie. Gdy kupiłam młynki MENU, termos STELTON, czy karafkę EVY SOLO - to przy kolejnej wizycie te kuchenne dodatki stały również w jej kuchni - powinnam wówczas zrobić awanturę, że perfidnie ściąga ode mnie. Nawet bloga mi zazdrościła, i co... jak myślicie? Oczywiście nie darowała i musiała założyć swojego - nic nie mówiłam, co myślałam było tylko moje.
Choć te toksyczne kontakty skutecznie zerwałam to i tak, w wyniku mojej działalności blogowej wszystko co zrobiłam, kupiłam i pokazałam na blogu - a przecież taka była idea tego bloga (by innych inspirował) i tak w jej mniemaniu spapugowała, mnie nazywając papugą. 
Wiem, że teraz podczas miesięcznej przerwy blogowej dalej powtarza moje pomysły - i kto tu jest ściągaczem? 
Nawet nie wiecie, jaki to był dla mnie szok.  Jak to można się przejechać na ludziach? 
Te wszystkie przykre perypetie, spowodowały, że stałam się powściągliwa w pokazywaniu swoich pomysłów, zakupów i pokazywania wnętrz. 
Myślę, że mnie rozumiecie. Ta blogowa przerwa musiała nastąpić, bym nabrała dystansu i mogła ponownie Wam (bez oporów) fotografować i upubliczniać nasze domowe kąty i jego leśne otoczenie.
Uważajcie na takie osoby, stroncie od dwulicowców - to moja przestroga po osobistych przeżyciach. 



Do usłyszenia niebawem :)


28 komentarzy :

  1. Wiem o czym mówisz... Nie przejmuj się, papuga zawsze zostanie papugą. Zostaw ją w swojej "klatce" i rób dalej to co sprawia Ci przyjemność, to najważniejsze. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście moja pasja i odskocznia od codzienności musi być reanimowana :)
      Tak więc wrócę do postów :)

      Usuń
  2. Moim skromnym zdaniem wystrój mieszkania, wszystko co kupujemy do niego i ustawiamy na półkach jest rzeczą tak mało istotną w życiu, że po prostu szkoda czasu na kruszenie kopii o to, kto był pierwszy. Jajjlo czy kura? Kto spapugował od kogo sznur żarówek skoro są one na co drugim blogu? Tego nie da się roztstrzygnąć a już na pewno szkoda przez to burzyć relacje z ludźmi. Przedmiot to tylko przedmiot. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak :) Wszystkie artykuły nawet te zagranicznych marek są obecnie dostępne w PL i ja miałam podobne zadanie do Twojego, tylko szkoda, że dla tej drugiej strony NIE.

      Usuń
  3. Chwilę mnie nie było w blogowym świecie i zastanawiałam się Twoją ciszą. Nie podejrzewałam nawet powodu twoich zmartwień i ciszy, ale doskonale rozumiem. Dom jednak to nie tylko przedmioty, bo gdy nawet wszystko skopiuje, identycznie poustawia, pozawiesza, bez tego ciepła, miłości domowników, to nie będzie taki sam dom, będzie mu czegoś brakowało. Wy to macie i to czuje się zaglądając do waszego M. Pozdrawiam i życzę dużo słonka i optymizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Entomko. Dobrze znam tych ludzi, kiedyś byli mi bliscy i wiem, że w tamtym domu nie było miłości, tylko ślepa pogoń za skandynawskim designem (kupowanym na licytacjach, a często nawet wybrakowanych przedmiotów). Teraz sama żałuję, że ta niby "przyjaźń" trwała tak długo, a w gruncie rzeczy jej nie było - była tylko dobrze udawana.

      Usuń
  4. Ojoj... Wdech i wydech. :) Nie ma co się przejmować takimi rzeczami. Oryginalni będziemy jak błotkiem wysmarujemy kuchnię i zasiejemy zboże w łazience. Moda 'wnętrzarska' jak i inne jej sfery biegną dość stałym mocnym nurtem. Każdy od każdego przejmuje jej cząstki. Myślę, że nawet jak wokół będzie masa bardzo podobnych naśladujących się blogów (artystów, pisarzy itp), to i tak największą siłę przebicia będzie miała osoba z prawdziwą pasją! Więc nie patrz na innych, głowa do góry i działaj dalej, bo to, co robisz, jest wspaniałe! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. rób swoje :) nie daj sie i ciesz sie ze swoich sukcesów , pomysłów

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja to sobie myślę, że oskarżanie kogoś o ślepe podążanie za trendami skandynawskimi jest absurdalne, szczególnie w dzisiejszym świecie. To tak jakbym oskarżyła koleżankę, że biega albo ćwiczy z Chodakowską i papuguje od innych zdrowy styl życia... W świecie wnętrzarskich chodzi o inspiracje, o wzajemnie "częstowanie się" trendami i rozwiązaniami, w moim ostatnim poście zanim zrobiłam zdjęcie fotele przejrzałam zdjęcia podobnych foteli, żeby się ZAINSPIROWAĆ. Marta nie przejmuj się rób swoje, Domek przy lesie to wyjątkowe miejsce i Ty też jesteś absolutnie wyjątkowa <3 :D!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uff! A już myślałam, że to wpis pod tytułem "Pożegnanie"!
    Czekam niecierpliwie na nowe posty :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Martusiu, rób dalej swoje. Jesteś bardzo twórczą i kreatywną osobą! Uwielbiam Twojego bloga i zawsze będę do Ciebie wracać. Oby to pierwsza i ostatnia taka toksyczna osoba w Twoich relacjach z ludźmi. Dobrze, że już jesteś.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Marto - takie wampirki energetyczno-artystyczne są i będą wokół nas
    Po prostu nie pozwól wyssać z siebie pasji i miłości do tego, co kochasz i robisz
    Miło, że wróciłaś

    OdpowiedzUsuń
  10. Marta zdystansuj się. Wiem, że ciężko, ale spróbuj. Rozumiem Ciebie doskonale, bo przechodziłam przez to samo. Może nie w kwestii sklepu, ale bloga. Też "przerabiałam" koleżanki, które zbliżyły się do mnie, po czym stwierdzały, że chcą robić dokładnie to samo co ja. Taki sam blog, taka sama treść, pomysły na rękodzieło też te same.. A najlepsze było usłyszeć od takiej osóbki, że "wpadła na taki pomysł, że.." - i tu słyszysz już o sobie, tylko w jej osobie ;)) Takim babkom zdaje się, że pstrykną palcami i osiągną wiele..tymczasem blogowanie, zdobywanie czytelników, ich zaufania.. czy prowadzenie własnego interesu to lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Rób swoje. Takie osobniki zawsze będą. Ja staram się olewać. I choć grono moich znajomych zmniejszyło się do minimum, przynajmniej nie muszę ukrywać swoich pomysłów i mogę robić swoje ;) Swoją drogą.. jak ktoś Ciebie kopiuje, to prędzej czy później taki interes "zgniędnie", jak mawia moja córa ;) Trzymam za Ciebie kciukasy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O matuchno... zrobiłam sobie dłuższą przerwę od czytania blogów i jak weszłam na Twój to myślałam że jestem gdzieś indziej! Bardzo emocjonalny post. Mam nadzieję że już się wszystko unormowało. Bądź silna ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Marta :) Cieszę się, ze znów jesteś z nami. Zazdrość w rodzinie jest najgorsza, znam to bardzo dobrze. Moja kuzynka ze strony taty od zawsze była zazdrosna o mnie, o lepsze stopnie w szkole, o studia. Dlatego jestem też ostrożna i niektórym osobą w rodzinie nie opowiadam o swoim blogu. Tak to jest już w rodzinie.
    Nie przejmuj się i rób swoje.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marta Ty się nic nie przejmuj tą osobą, a wręcz można by jej żałować, bo chyba ciężko być osobą, która nie ma swojego gustu, stylu czy upodobań...
    Ty rób swoje, a skoro pracownia sie rozwija, to znaczy, że jesteś w tym dobra :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana Marto, faktycznie takie osoby, mogą dać popalić, wkurzyć i zniechęcić do wielu rzeczy, ale spójrz na to z drugiej strony... jakbyś była beznadziejna, nie miała gustu, fantastycznych pomysłów, to nikt nie chciałaby się inspirować Twoim blogiem, wtedy mogłabyś to uznać za porażkę.
    I pomimo przykrych słów i oskarżeń, które usłyszałaś, myślę, że jest ogromne grono osób, których inspirujesz i możesz być z tego dumna. Nie rezygnuj z blogowania, bo uwielbiam oglądać Wasze wnętrza (moja Mama także;))
    Hejterzy znajdą się wszędzie. Trzymam kciuki i gratuluję sukcesów pracowni:))
    Pozdrawiam,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  15. Oddychaj kochana, tacy są ludzie. Nie ma co - możesz sobie pomyśleć że jesteś inspiracją! Może nie każda chce się do tego przyznać. Ja wiem że MEGA dużo nauczyłam się z blogów, i masę rzeczy które widziałam pokazałam w swoim wydaniu. jak tylko pamiętałam to zawsze pisałam od kogo się inspirowałam. Zresztą jak nie pamiętałam to też pisałam...
    Eh w dobie internetów trudno powiedzieć kto był pierwszy - pytanie: czy to najważniejsze? Czy to takie istotne? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech, szkoda że tak wyszło. Niestety nie unikniemy takich toksycznych osób. Blogów wnetrzarskich jest teraz bardzo dużo i nie da się uniknąć powtórzeń, ale jawne kopiowanie? No cóż, to już nie fajnie.. Jestem z Tobą :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana takie osoby niestety się zdarzają.Wiem coś o tym.
    Tym bardziej nam jest przykro, jeśli to ktoś z bliskiego otoczenia...no cóż...Ale działając w myśl zasady :... co nas nie zabije to nas wzmocni...życzę Ci kochana jak najmniej takich osób.
    I koniecznie pisz na blogu- jeszcze częściej :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Współczuję wątpliwej koleżanki! Niestety tak to jest, że są artyści i są kopiści.
    Trzymaj się cieplutko i nie daj się złym emocjom!
    Cieszę się, że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  19. Przykre to co piszesz, ale neistety prawdziwe. Czy to w takich czy innych sprawach. Dziwny jest ten świat...
    Ale pisz, pisz dalej! JA podczytuję!

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo mi przykro, że cię spotkała taka nieprzyjemna sytuacja. ale mam nadzieję, że nie się za bardzo już nie stresujesz.. nie ma sensu! czekam na kolejne posty z nowymi zakupami, przestawiankami i waszymi dziełami. buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  21. Przykre. Ja też już jestem ostrożna. Chyba za dużo fałszywych ludzi spotkałam w życiu.
    Piękne zdjęcie.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sytuacja znana, ludzie ze zwykłej zazdrości robią takie dziwne rzeczy. Dlatego im mniej wiedzą i wiedzą wszyscy są zdrowsi i oni i ludzie wokół nich. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda życia na denerwowanie sie na takich ludzi. Mocne cięcie znajomości i juz Emocje opadną a Ty nie przestawaj bo jesteś MEGA inspiracją :-)
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  24. eeee, nie unikniesz takich sytuacji niestety. trzeba się odciąć, zakończyc znajomości, robić swoje i śmiać się w twarz temu komuś. nie dawaj satysfakcji, że boli Cię ta sytuacja, albo zniechęca do działania, nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przykre... niestety ludzie bywają różni, nic na to nie poradzisz, możesz jedynie takowych w swoim otoczeniu unikać. Mam nadzieję, że otrząśniesz się od tego i chętnie ruszysz dalej :)

    OdpowiedzUsuń